Święty Karol Boromeusz – wzór prawdziwego Pasterza

Ks. Bogdan MalinowskiAktualności

W Kościele katolickim wspominamy dziś św. Karola Boromeusza, wspaniałego pasterza i arcybiskupa Mediolanu. Święty Karol Boromeusz bardzo często mawiał, że „wszystko, co czynicie, niech się dokonuje w miłości”. I to właśnie cnota Miłości wypełniała całe życie tego niezwykle gorliwego „apostoła” Jezusa.

Żył w bardzo trudnych czasach dla wspólnoty Kościoła – szerokie spectrum zepsucia wśród duchowieństwa, wiele reform i walki z tym ciężkim problemem. Karol Boromeusz urodził się 3 października 1538 roku. Już jako 23 – latek, z woli swojego wuja – papieża Piusa IV, został kardynałem i arcybiskupem Mediolanu. Ta decyzja papieża Piusa IV okazała się „błogosławioną” dla całego Kościoła katolickiego.

Młody arcypasterz Mediolanu umiejętnie wcielał w życie niezwykle istotne postanowienia Soboru Trydenckiego (1545-63). Dewizą życiową abp Karola były dwa słowa – modlitwa i umartwienie. Przed podjęciem jakiejkolwiek ważnej decyzji w swojej archidiecezji długo się modlił i podejmował post i praktyki pokutne.

Św. Karol Boromeusz żył ubogo jak mnich. Podczas licznych wizytacji w parafiach szukał przede wszystkim kontaktu z ludnością, godzinami sam spowiadał, głosił Słowo Boże, sprawował Eucharystię. Ewangeliczny styl jego kapłańskiego życia zdobywał kolejne dusze dla Jezusa.

Kardynał Karol Boromeusz był również bardzo zatroskany o właściwą formację duchowieństwa. Często przypominał swoim współbraciom w kapłaństwie: „Jesteś duszpasterzem? Nie chciej z tego powodu zaniedbywać siebie samego i nie udzielaj się tak bardzo wokoło, aby dla ciebie nic już nie zostało. Masz bowiem pamiętać o duszach, którym przewodzisz, ale nie tak, abyś zapomniał o swojej własnej”.

W jednym ze swoich kazań powiedział: „Biskup to człowiek, który powinien zaprzeć się samego siebie, umartwić swoje ciało i swoją wolę. Wypełniać ma jedynie to, co jest mu poddane przez wolę Boga i oddawać cześć dla Niego oraz dla spraw i korzyści swych owieczek (…). Jeśli biskup będzie pierwszy w niesieniu krzyża, wtedy będzie mógł im rzec razem z Jezusem – „Czyńcie to, co Ja czynię…””

Święty Karol Boromeusz umiera 3 listopada 1584 roku całkowicie wyczerpany, w wieku 46 lat.

Ten niezwykły Święty niech pozostanie dla każdego z nas wzorem do naśladowania oraz przykładem ewangelicznego, pełnego miłości i poświęcenia dla potrzebującego człowieka życia.

Dzisiejszym Solenizantom składamy najserdeczniejsze życzenia imieninowe.